LEGENDA O BECZU
Dawno temu żył rycerz zwany Beczem, który brał udział w wyprawach krzyżowych. Pomimo, iż nie był biedny często napadał na bogate karawany.
Becz zabierał naczynia, biżuterię oraz złote i srebrne monety.
Lubił także uwalniać niewolników przewożonych karawanami. Raz zdarzyło się, że uwolnił małą sierotę o imieniu Bietka. Becz zdecydował, że zaopiekuje się dziewczynką.
Był jednak groźnym zbójem i bojąc się o jej wychowanie oddał ją na dwór książęcy. Prosił jednak Bietkę aby o nim nie zapomniała.
Tymczasem kupcy skarżyli się księciu, że są często napadani przez Becza. Nakazano więc jego schwytanie.
Becz często się modlił. Podczas modlitwy wojowie księcia otoczyli i pojmali bezbronnego Becza. Książe skazał go na karę śmierci przez ścięcie. Wyrok miał zostać wykonany przed całą ludnością na rynku.
Gdy kat szykował się do wykonania wyroku w tłumie powstało zamieszanie. Z pośpiechem przeciskała się do przodu piękna, młoda dziewczyna z białą chustą. Wbiegając na podwyższenie na którym na śmierć oczekiwał Becz, zarzuciła mu chustkę na szyję krzycząc „Mój ci on”. Becz stał się wolny a dziewczyną która przyczyniła się do tego była Bietka.
Becz w ramach skruchy przeznaczył wszystkie swoje dobra rodowe oraz łupy na wybudowanie
miasta. Książe zapytał, gdzie to miasto miałoby powstać. Becz oświadczył, iż chce by miasto powstało na wzgórzu nad rzeką Ropą bowiem jest to miejsce gdzie przed laty zwrócił Bietce wolność. Książe wydał akt lokacyjny miasta, które od imienia Becza po dziś dzień zwie się Biecz.
LEGENDA O BUCIKU ŚWIETEJ JADWIGI
Królowa w czasie jednego z pobytów w Bieczu udała się do miasta by obserwować budowę Kościoła. Ku jej radości prace były już niemal skończone. Wielu ozdabiało już portale i inne detale.
Królowa zauważyła smutnego kamieniarczyka.
Podeszła do niego i zapytała o powód jego smutku. Kamieniarczyk opowiedział o problemach w jego rodzinie wynikających z biedy. Litościwa Królowa chciała go czymś obdarować lecz nic nie miała. Zdjęła więc swój bucik, odczepiła złotą klamrę i podarowała mu. Ściągając bucik oparła nogę na kamieniu obrabianym przez kamieniarczyka.
On zaś wykuł odbicie stopy królowej w tym kamieniu i umieścił go w portalu, by każdemu wchodzącemu do kościoła przypominać o miłosiernej królowej.
LEGENDA O CUDZIE W SZPITALU ŚWIETEGO DUCHA
Najbardziej znana legenda biecka wiąże się ze szpitalem św. Ducha oraz św. Jadwigą. Podczas obchodu szpitala królowa Jadwiga zauważyła na końcu Sali chorego, nieopatrzonego człowieka.
Obok niego na ścianie wisiał krzyż. Widząc, że nikt mu nie pomaga królowa zdecydowała się sama mu pomóc. Gdy go opatrzyła i nasmarowała maściami oświadczyła, że zrobiła to w imię miłosierdzia Bożego.
Gdy to powiedziała chory nagle ozdrowiał, a w całym szpitalu czuć było piękny zapach. Widząc to królowa zapytała ozdrowiałego kim jest. Człowiek ten tylko się uśmiechnął i nagle znikł. Św. Jadwiga zrozumiała, że był to sam Jezus Chrystus.
Łóżko na którym leżał ów chory przechowywano przez wieki jako cenną relikwię i było ono obdarzone wielką czcią. Niestety zostało skradzione podczas I wojny światowej.
LEGENDA O ŚPIĄCYM WOJSKU
Na górze zamkowej ponad 1000 lat temu stał gród obronny, który popadł w ruinę w wyniku walk. Na miejsce grodu zbudowano zamek którego strzegła załoga rycerska.
Gdy do Biecza zjeżdżali Królowie wraz z dworem zamieszkiwali w tym zamku. W XV wieku zamek zburzono. Według legendy rycerze w zbrojach i z końmi zeszli do podziemia zamku, gdzie czekają aż zostaną wezwani do obrony Biecza.
Od czasu do czasu czuwający nad wojami rycerz dokonuje przeglądu zbroi i koni. Przy jakiejś wadzie wysyłany jest posłaniec, który szuka uczciwego kowala i sprowadza go do podziemi. Kowal kuje konie i naprawia uszkodzenia.
Po wykonaniu pracy kowal dostawał nic nie znaczące rzeczy, które nagle na powierzchni stawały się cenne. Tak opowiadano jeszcze niedawno i wskazywano nawet miejsce, gdzie ziemia się rozsuwa i widać wejście do podziemi.